Pokazywanie postów oznaczonych etykietą włosy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą włosy. Pokaż wszystkie posty

10:32

Walka o skórę i włosy - 2

Walka o skórę i włosy - 2


Nadal zapisuję co stosuję, jednak nie chcę tego pokazywać, ponieważ:
  • naprawdę nie ma tam nic ciekawego,
  • stosowałam z nowości tylko szampon przeciwłojotokowy - pojawi się recenzja,
  • odkąd hennuje włosy i zaczęłam ogólnie o nie dbać (od wakacji), mój skręt się rozpadł. Zrobiłam mnóstwo eksperymentów aby poprawić skręt - nic to nie dało,
  • i właśnie, dlatego stwierdziłam, że zacznę pokazywać moje tabele dopiero, gdy zacznie pojawiać się good hair day, bo teraz to bez sensu.

Na pierwszy rzut oka widać, że prawie zawsze myłam włosy co 3 dni (przypominam, że do tego właśnie ciągle dążę).  Patrząc na notatki widzę, że ten trzeci dzień nadal nie jest idealny - jest lepszy niż na samym początku, jak zaczynałam zapisywać wszystko (styczeń). Nadal muszę związywać włosy, jednak nie jest to stan "powinnam wczoraj umyć włosy bo wyglądam, jakby ktoś mi smalec na głowę wylał" tylko "ok, włosy wyglądają źle". 

Na początku marca zaczęłam testować szampon. Na początku byłam super zadowolona, jednak potem tak jakby nagle coś się zmieniło. Ale o możliwej przyczynie niżej.

Co z tymi dniami, kiedy myłam włosy co 2 dni? No właśnie, nie zwróciłabym na to uwagi - w sensie zwróciłabym, ale w kontekście - "kurczę nadal mi się skalp przetłuszcza i coś jest nie tak". A z racji tego, że miałam zrobiony folder w którym trzymałam moje notatki, to lista prezentowała się tak:
Była połowa marca, ja bardzo zainteresowałam się tym, że te dni się powtarzały. Postanowiłam, że nie będę publikować podsumowania z lutego, tylko poczekam do końca miesiąca, aby zobaczyć jak się mają ku sobie dwa miesiące. No i pierwsze skojarzenie kiedy ja mam okres?


Z lewej strony kalendarz od czasu, gdy zaczęłam zapisywać, kiedy myję włosy. Z prawej strony dodane dni mojej menstruacji. Na ten moment spostrzeżenie, może będzie śmiałe, może być błędne, ale warte uwagi: mój wzmożony łojotok zbiega się moją miesiączką, a raczej po owulacji, gdy wzrasta LH i estradiol, które to powodują? Albo zachodzi jakaś inna zależność, np. inne hormony, zły szampon - tak też może być, jednak nie mogę tego przypisać idealnie do każdego dnia. Z pewnością będę to obserwować. Mam też ochotę sprawdzić ponownie stan moich hormonów kobiecych ze względu na to, że kilka dni temu oficjalnie stwierdzono, że mam Hahsimoto, a moja tarczyca zmalała bardzo(ale to innym razem). Wiem też, że np. 17 marca myłam włosy szamponem Elseve magiczna moc olejkow. Moje włosy i skóra głowy kompletnie nie lubią tej linii - pojawił mi się suchy łupież, a włosy wyglądały fuj. I teraz pytanie czy faktycznie nie lubią, czy akurat użycie tego szamponu zbiegło się z miesiączką. Dlaczego w styczniu i marcu podczas miesiączki myłam włosy co 2 dni, a w lutym już nie? Z pewnością spróbuję użyć szamponu, którego nie lubię w dniach, kiedy przewidywane jest mycie co 3 dni i na odwrót. To może być zbieg okoliczności, albo wyjaśnienie mojej sytuacji.

Włosy mi w sumie, aż tak nie wypadają od miesiąca. Generalnie, to jestem zadowolona pod tym względem. Łojotok trzeciego dnia tak jak pisałam - nadal występuje, ale nie jest jakiś tragiczny. Mam chyba trochę suchy skalp, będę nawilżać. Jednocześnie od wczoraj wcieram banfi na porost. Ciekawe czy coś to da i jak zareaguje skalp. Usilnie próbuję znaleźć składnik w szamponach, które mam, który by powodował u mnie jakieś złe reakcje typu swędzenie, łojotok, podrażnienie. Wiem co chcę zrobić, ale nie wiem jak to ugryźć z drugiej strony, ponieważ potrzebuję bardzo dużej bazy danych odnośnie składników. Podsumowując, to jestem w stanie nawet przymierzyć się do metody cg! Gdybym tylko tak panicznie się nie bała, że łzs mnie nawiedzi.. Teraz jest idealnie - skóra nie swędzi, czopki się nie zapychają, włosy jakoś super nie wypadają. Tylko skrętu mi brakuje.

18:13

Walka o skórę i włosy - 1

Walka o skórę i włosy - 1
Od połowy stycznia zaczęłam zapisywać co używam do pielęgnacji skóry i włosów na głowie. Chciałabym w końcu bardziej zaobserwować co mi służy, a co szkodzi nie tylko na skórę głowy ale także na wygląd moich włosów, który momentami jest tragiczny. Będę raz albo dwa razy w miesiącu publikować jak tam się sprawy mają :).

Planuję w najbliższej przyszłości rozszerzyć opis produktów o dodanie haseł typu czy szampon ma sls, jaki inny detergent, jakiego rodzaju jest odżywka, jakiego rodzaju jest olej i tak dalej.

Włosy zawsze myję wieczorem i suszę je.
Kalendarzyk obrazowo pokazujący kiedy myłam włosy:


-włosy z tyłu głowy bardzo spuszone,
-niemiłe w dotyku.


-włosy mniej spuszone,
-milsze w dotyku.


-włosy przy nakładaniu odżywki bardzo suche, skrzypiące,
-puch.


-odbiły od skalpu,
-ładnie się rozczesały,
-puch oceniam na minimalny w porównaniu do tego co było ostatnio po myciu,
-miękkie ale nie aż tak jak ostatnio - niektóre pasma się chyba zestrączkowały.


-włosy już wczoraj wyglądały tragicznie,
-mięciusie,
-widzę kilka baby hair pod mikrokamerą,
-skalp złojotokowany, brzydki, brudny, chory.


-włosy wczoraj już w sumie nadawały się do mycia ale w kucyku były znośne,
-minimalnie mniej włosów wypadło podczas mycia,
-włosy po wysuszeniu dociążone, prawie proste, na końcówkach lekka fala trochę puchowata,
-włosy ładnie odbijają światło.


04-02-2018
Użyłam tylko Barwy, szampon lniany ponieważ hennuję włosy.
-włosy wczoraj nadawały się do mycia,
-stosunkowo połowa włosów mniej mi wypadła.


Podsumowując
Zapisywałam jakie produkty używam pod koniec stosowania samego babydream (zaczęłam schodzić z silnych detergentów jednak nie udało mi się to bo włosy zaczęły się coraz szybciej przetłuszczać i swędzieć). Mówiąc o schodzeniu nie mam na myśli metody CG, w której bym je kompletnie odstawiła - używałam szamponu, który jest uznawany, że ma średniej mocy detergenty. Skalp coraz bardziej mi się przetłuszczał i po notatkach widzę, że jest zbyt słaby. Próbowałam go jeszcze stosować ale jednak to ewidentnie nie jest szampon dla mnie. Do tej pory nie mogę rozgryźć czy pirolam mi pomaga czy nie. Standardowo wróciłam do DSD i liczę, że kondycja skóry się poprawi. Odnośnie włosów nadal nie mam pojęcia tak naprawdę jakiej są porowatości. Na pewno ostatnio brakowało im protein. Dodaje dziegieć do szamponu - rozwadniam wszystko w kubeczku do robienia piany z AliExpress. Planem na przyszłość jest:
-sprawdzenie czy dziegieć mi pomoże bez DSD,
-znalezienie odżywki, która by chroniła/neutralizowała włosy podczas mycia jak i po myciu dziegciem. Na ten moment faworytem jest Petal Fresh aloe&citrus ala kostka toaletowa. W sumie nie wiem czy to ja się przyzwyczaiłam do zapachu dziegcia czy faktycznie jakoś to się neutralizuje - kwestia do przetestowania.

21:03

Peeling skóry głowy 1

Peeling skóry głowy 1
Peeling w walce z łojotokiem jest bardzo ważny ponieważ oczyszcza on skórę głowy i mieszki włosowe, a co za tym idzie ogranicza wypadanie włosów (pośrednio). Takie masaże poprawiają krążenie i stymulują porost włosów. 

Należy zadać sobie pytanie kiedy należy wykonywać peeling - już niezależnie od problemów skórnych:
  • podczas jesieni i zimy gdy nosimy czapki, głowy nam się grzeją i przetłuszczają, grzyby się namnażają,
  • gdy włosy są przyklapnięte to użycie peelingu powinno spowodować uniesienie się włosów u nasady,
  • sporadycznie raz na 2 tygodnie w przypadku zdrowych głów.

Podczas mojego wychodzenia z łojotoku mam taką dogodność, że jestem w stanie mikrokamerą spojrzeć na moje mieszki i wiem czego im potrzeba w danym momencie. Gdy ktoś nie ma takiej sposobności jest to wszystko niestety na zasadzie prób i błędów. Nie zmienia to faktu, że łojotoku nie da się pozbyć w 1 dzień samym peelingiem ponieważ jest do tego potrzebny środek przeciwłojotokowy, a także czas ponieważ łzs nie da się pozbyć w ciągu kilku myć bez sterydów (nawet ze sterydami jest to czasem bardzo ciężkie). Dodatkowo jestem przykładem, że mycie samym szamponem przeciwłojotokowym bez peelingu po prostu u mnie nie działa - nie ogranicza łojotoku i wypadania włosów (z peelingiem działa). Więc niezależnie od tego, czy masz szampon za 10zł czy za 100zł stosowanie samego szamponu może nie zadziałać ze względu na przytkane mieszki do których środek leczniczy nie ma jak się dostać i dlatego też przy łzs peelingi wykonuje znacznie częściej niż w przypadku zdrowej głowy. Peeling może pomóc pozbyć się łupieżu ale w tym przypadku ważne jest aby dowiedzieć się z jakiego powodu mamy łupież. Jeżeli mamy zbyt wysuszoną skórę głowy peeling będzie tylko wzmagać łupież, a jeżeli mamy tłuste łuski to pomoże nam je zdjąć i oczyścić skórę. Choć też niekoniecznie do końca tak jest z tymi łuskami dlatego apeluję o rozwagę w przypadku ostrego łzs. 

Peeling
Dla kilku zdjęć "poświęciłam się" i jeszcze nie do końca dbałam o moją skórę głowy tak jak miałam to w planie. To tylko po to aby pokazać jak bardzo peeling może pomóc przy problemie wypadania włosów. Nie będę tu pokazywać skóry głowy pod mikroskopem z każdego dnia ze względu na to, że pełną różnicę można zobaczyć dopiero z perspektywy czasu. Na ten moment uśredniając używanie peelingu bez środka, który faktycznie pomagałby na łojotok wygląda tak jak na górze obrazka. Dopiero dodanie szamponu regulującego sprawiło, że po kilku myciach skóra i mieszki po peelingu wyglądają tak jak na dole obrazka. Różnica jest widoczna. Nie zmienia to faktu, że moja skóra nadal się przetłuszcza, nadal mieszki są zatkane a włosy czasami nadal wypadają. Kuracja trwa nadal i dopiero czas pokaże efekty.


Skoro to, że przytkane mieszki nie znikną w jeden dzień zostało wyjaśnione to czas pokazać jak to się ma do wypadania włosów. Gdy używam szamponu regulującego z peelingiem  to łojotok stopniowo ustępuje (chciałabym zaznaczyć, że mimo stosowania peelingu nadal może wystąpić sytuacja w której włosy będą wypadać bardziej. Może to być spowodowane błędami jakie popełniamy podczas peelingu jak też tym, że łzs lubi wracać. I mimo, że dbamy o to co mamy czasami skóra da nam pstryczka w nos.) Gdy przestaje używać peelingu problem wraca. Najbardziej to zjawisko obrazują zdjęcia:


Od lewej do prawej z góry do dołu
12 października - ilość włosów jaka wypada mi od wakacji przy każdym myciu + peeling
16 października - pierwsze mycie z szamponem na łojotok + peeling
19 października - mycie + peeling
22 października - mycie + peeling
24 października - mycie

Zdjęcia wyglądają pozytywnie ponieważ widać, że fajnie szampon działa w połączeniu z peelingiem, włosy przestają wypadać - czego chcieć więcej? No ale zobaczmy dalej:


Od lewej do prawej z góry do dołu
27 października - mycie
29 października - mycie + peeling
1 listopada - mycie
3 listopada - mycie + peeling
5 listopada - mycie
7 listopada - mycie

***Z góry zaznaczam, ze mycie co 2 dni jest spowodowane testami, a nie środkami których używam. Różne kolory paznokci są spowodowane tym, że mam transparentne akryle, a górę maluje normalnie lakierami, więc kolejność zdjęć jest dobra.***

Widać, że samo mycie nic nie da i problem stosunkowo szybko powraca. Dlatego właśnie tak istotne jest oczyszczanie mieszków. Ja tymczasem powracam do planu leczenia jaki sobie założyłam bo moje serce kona gdy tylko widzę ile włosów mi wypada.

Błędy

Wykonywanie peelingu jest poniekąd sztuką samą w sobie i można przesadzić. Istnieje takie błędne koło które polega na tym, że przez peeling łojotok może się nasilić. Jest to spowodowane zbyt intensywnym i długim tarciem o skórę, które zamiast tylko oczyścić mieszki z łoju dodatkowo wzmaga jego wytwarzanie. Objawem tego jest szybkie zauważalne przetłuszczenie się w porównaniu do tego jak zazwyczaj włosy wyglądają. Czyli jeżeli włosy zawsze myjemy 3 dnia, to w przypadku złego peelingu to przetłuszczenie będzie już widoczne 2 dnia. Pod mikrokamerą widać, że skóra po myciu jest "mokra" od łoju.

Ilość peelingu także ma znaczenie. Można wykonywać krótki peeling 3 minutowy ale jeżeli drobinek jest zbyt dużo i pracujemy intensywnie masując głowę to także może spotkać nas nadmierne przetłuszczenie.


Przeglądając internet spotkałam się z tym, że niektórzy używają cukru w ramach peelingu. Takie stosowanie może być zgubne ponieważ cukier jest pożywką dla grzybów, a co za tym idzie wzmaga łojotok.

Przekonanie o tym, że jeżeli stosujemy szampon z SLS to nie musimy robić peelingu ponieważ SLS to zło wcielone i oczyszcza wszystko co spotka na swojej drodze. Nie będę tutaj wchodzić w ideologie czy ktoś stosuje takie środki czy nie i jakie ma to skutki bo to byłby inny post już. Stosując typowy rypacz familijny widać, że skóra jest wymieciona z wolnego łoju ale mieszki nie są oczyszczone. I żaden skład szamponu tego nie zmieni no chyba, że będziemy pazurami szorować po skórze.



Podsumowanie

W poście opisałam co peeling robi z moją chorą skórą i moje własne doświadczenia z tym związane. Jestem osobą zdiagnozowaną, która już raz przez to przechodziła jednak łzs postanowiło powrócić. To, że u mnie się coś sprawdza nie oznacza, że u Ciebie też musi albowiem u każdego choroba może mieć inne spektrum. Istotną rzeczą w tym wszystkim jest równowaga środków jakie używamy. Może zdarzyć się sytuacja w której zacznie powstawać łuska lub łupież np. z powodu wysuszenia skóry. Pamiętaj aby być rozważnym w tym co robisz i konsultować się z odpowiednim lekarzem. Mam nadzieję, że tym postem skłoniłam Cię do przemyśleń odnośnie dbania o swoją skórę głowy.

12:38

Na ratunek wypadającym włosom - KOZIERADKA 2

Na ratunek wypadającym włosom - KOZIERADKA 2
Moja przygoda z kozieradką dobiegła końca już jakiś czas temu. Czas trwania wcierania naparu wyniósł 2 tygodnie. Szczegółowo przedstawia się to tak:

Dzień
Kozieradka
Mycie
Ilość włosów
1
tak

5
2
tak

20
3
tak
tak
260
4


10
5
tak

20
6

tak+p
262
7
tak


8
tak


9



10
tak


11
tak
tak
150
12



13
tak


14
tak


 *p - peeling

Dlaczego tylko tyle? Ponieważ nie zauważyłam żadnych pozytywnych efektów. Według tabeli przecież ilość wypadających włosów się zmniejsza to dlaczego mówię, że nie ma pozytywów? Zacznę więc od początku. Co jakiś czas sprawdzam sobie pod mikrokamerą stan skóry głowy. Gdy zaczynałam wcierać kozieradkę widziałam, że co jakiś odcinek na skórze tworzą mi się załojotokowane mieszki, a na innych partiach skóra wyglądała na zdrową. W obecnym mieszkaniu mam bardzo ciasną kratkę w odpływie, więc większość włosów zostaje w wannie i mogę je przeliczyć. Przed 11 dniem wyjechałam do rodziny gdzie w wannie nie ma kratki, a zamiast niej jest standardowy odpływ z bodajże 6 otworami. Podczas liczenia w moim mieszkaniu widziałam, że większość włosów, które mi wypada są "świeże" - czyli bejbi hair. Krótkie cieniutkie włosy, które sobie wyhodowałam przez ostatnie 10 miesięcy. Podczas liczenia włosów u rodziny widziałam, że tych włosów jest znacznie mniej - część spłynęła do rur szczególnie te krótkie włosy. I to właśnie dlatego jest ich 'tylko' 150. W międzyczasie byłam u fryzjera co spowodowało, że część włosów mam krótsze. I tu pojawia się kolejny gwóźdź do mojej trumny ponieważ 15 dnia umyłam włosy z zatkanym prze zemnie odpływem i włosów niestety było jeszcze więcej (około 300). No i właśnie dlatego przestałam wcierać kozieradkę. 

Niedawno wróciłam do siebie i widzę pod kamerą (oczywiście nie zabrałam jej do rodziny bo po co, a bardzo żałuję), że mam znacznie więcej zaczopowanych mieszków niż poprzednio. Nie jest to jednak tak bardzo opłakany stan skóry jaki miałam rok temu. Poniżej 2 zdjęcia po wczorajszym myciu peelingiem i szamponem. Nie liczyłam włosów ponieważ nie chcę się załamywać, a po postu widzę, że wypada mi więcej.




Dlaczego kozieradka mogła mi nie pomóc? 
Myślę, że jest to kwestia tego, że mam problem na podłożu grzybicznym / witaminowym. W przypadku grzybicznej do której się bardziej skłaniam jest to kwestia tego, że przy mokrej skórze grzyby się bardziej rozprzestrzeniają, a ja wcierałam sobie duże ilości naparu (30-50ml) kozieradki i zostawiałam do wyschnięcia. Jeżeli chodzi o witaminy - mogę mieć niedobór czy biotyny czy D3 lub inny, którego objawem jest między innymi wypadanie włosów (czyli to też jest coś co miałam rok temu). Dodatkowo włosów mi nie przybyło przez ten miesiąc mimo skrupulatnego mierzenia i przed i po fryzjerze bo jest to niecały centymetr czyli moja norma. Minusem jeszcze jest to, że włosy miałam bardzo szorstkie i suche po kozieradce przez ten okres czasu.

Na obecną chwilę zaprzestałam wcierać kozieradkę co nie znaczy, że nie spróbuję kiedyś znowu ponieważ w internecie można poczytać wiele dobrych opinii odnośnie stosowania tych magicznych ziarenek.

16:42

Na ratunek wypadającym włosom - KOZIERADKA 1

Na ratunek wypadającym włosom - KOZIERADKA 1
Od początku sezonu letniego zauważyłam wzmożone wypadanie włosów. Poprzednie wypadanie było spowodowane łojotokowym zapaleniem skóry, który był zauważalny na głowie pod mikrokamerą. Obecnie cebulki moich włosów wyglądają dobrze. Przesilenie? Burza hormonów? Czuje się dobrze lecz badania i tak zrobię w swoim czasie. W związku z tym postanowiłam, że wypróbuję kozieradkę, która jest znana ze swoich wyjątkowych właściwości.


Z informacji, które można znaleźć w sieci wiemy, że jest to roślinka z Azji lub Europy wschodniej, która jest głównie polecana osobom z bolączką jelit. Ponadto obniżają cholesterol LDL, trójglicerydy, poziom cukru i uwrażliwiają na insulinę. Działa przeciwgrzybiczo, przeciwbakteryjnie, przeciwzapalnie, przeciwbólowo, przeciwgorączkowo. W kosmetyce zaś łagodzi podrażnienia, wzmacnia włosy, zapobiega wypadaniu i stymuluje wzrost nowych włosów.

Mój plan terapii kozieradką:
  • wcierać napar z kozieradki w skórę głowy przynajmniej raz dziennie,
  • sprawdzać pod kamerą czy nowe włosy rosną jeżeli da się je zauważyć,
  • mierzyć przyrost włosów,
  • liczyć wypadające włosy.
Brzmi obiecująco ale jak będzie naprawdę to przetestować na sobie. Mam jakiś plan działania i zapisywania rezultatów. Zmierzyłam moje włosy przy grzywce, na czubku głowy oraz z tyłu przy szyi. Zrobiłam też zdjęcie z góry moim marnym włosom. Najbardziej zastanawiam się czy wytrwam w liczeniu wypadających włosów bo jest to najdziwniejsze, a zarazem najbardziej rzetelne sprawdzenie działania kozieradki.

Napar będę tworzyć z jednej łyżeczki ziaren kozieradki zalanej do mniej niż pół kubeczka wrzącą wodą. Mikstura oczywiście może ulec zmianie. Całość będzie trzymana pod przykrywką do czasu ostygnięcia. Mam w planach podzielenie się z wami rezultatami tego testu lecz nie wiem czy zrobię jedno wielkie podsumowanie czy może co jakiś czas pisać o wynikach. Niezależnie od tego wpis się pojawi, a ja mam wielką nadzieję, że kozieradka pomoże mi tak samo jak innym.

15:30

Alkohole w kosmetykach do włosów według INCI

Będąc w Rossmannie byłam świadkiem sytuacji, w której ekspedientka doradzała klientce w kwestii odżywek do włosów. Klientka szła w zaparte, że ona nie chce maski co ma w sobie alkohol bo szkodzi. Czy aby na pewno?

Alkohole dzielą się na krótkołańcuchowe i długołańcuchowe.
Krótkołańcuchowe są uznawane za złe w odżywkach i serach do włosów bo wysuszają czy powodują puszenie. We wcierkach są pożądane ponieważ pomagają przejść składnikom aktywnym do skóry głowy. Należy uważać na te składniki ponieważ może podrażniać i powodować szybsze przetłuszczanie się skóry.
Długołańcuchowe to emolienty, które pomagają utrzymać nawilżenie we włosie, chronią je i poprawiają ich kondycję. Nie podrażniają, zmiękczają i wygładzają.

Złe alkohole:
  • Alcohol Denat,
  • Alcohol, 
  • Ethanol,
  • Isopropyl alcohol,
  • Isopropanol alcohol,
  • SD-Alcohol,
  • SD-Alcohol-40,
  • Propanol alcohol.
Dobre alkohole:
  • Acetyl Alcohol,
  • Behenyl Alcohol
  • Cetyl Alcohol,
  • Cetearyl Alcohol,
  • Decyl Alcohol,
  • Glycerin,
  • Isostearyl Alcohol,
  • Lauryl Alcohol,
  • Mirystyl Alcohol,
  • Oleyl Alcohol,
  • Palm Alcohol,
  • Stearic Acid,
  • Stearyl Alcohol, 
  • Sterol Alcohol,
  • Lanolin Alcohol
  • Lauryl Alcohol.

Składnik "Alcohol" nie dyskwalifikuje całego produktu ponieważ nie każdy alkohol jest zły i przez to nie zasługuje na wypróbowanie go. Złych alkoholi jest mało i wystarczy je zapamiętać aby być bardziej świadomym w pielęgnacji włosów. Niektóre alkohole są środkami konserwującymi, zapachami czy rozpuszczalnikami, które łączą wodę z olejami. Gliceryna i glikol propylenowy zaliczają się do alkoholi jednak nie są one emolientami tylko humektantami ponieważ chłoną wilgoć z otoczenia i zatrzymują ją we włosach.

Skażone alkohole są określane nazwą INCI „Alcohol denat”. Alkohol denaturyzowany jest to alkoholetylowy, skażony jednym lub więcej środkami skażającymi zgodnie z ustawodawstwem krajowym każdego z Państw Członkowskich Wspólnoty.

Dodatkowo wstawiam listę INCI z alkoholami, które znalazłam w Dzienniku Urzędowym Komisji Europejskiej wraz z ich funkcjami w kosmetykach (nie tylko do włosów).


ABIETYL ALCOHOL - regulująca lepkość
ACETYLATED LANOLIN ALCOHOL - antystatyczna/zmiękczająca/emulgująca
ALCOHOL - rozpuszczalnik
ALCOHOL DENAT - rozpuszczalnik
ARACHIDYL ALCOHOL - zmiękczająca
BATYL ALCOHOL - zmiękczająca
BEHENYL ALCOHOL - zmiękczająca
BENZYL ALCOHOL - konserwująca/rozpuszczalnik
c9-11 ALCOHOLS - zmiękczająca/stabilizująca emulsję/regulująca lepkość
c12-13 ALCOHOLS - zmiękczająca/stabilizująca emulsję/regulująca lepkość
c12-15 ALCOHOLS - zmiękczająca/stabilizująca emulsję/regulująca lepkość
c12-16 ALCOHOLS - antystatyczna/zmiękczająca/stabilizująca emulsję/regulująca lepkość/odżywiająca włosy
c14-15 ALCOHOLS - emulgująca/stabilizująca
c20-40 ALCOHOLS - emulgująca/stabilizująca
c30-50 ALCOHOLS - emulgująca/stabilizująca
c40-60 ALCOHOLS - emulgująca
CAPRYLIC ALCOHOL - regulująca lepkość
CEREARYL ALCOHOL - zmiękczająca/emulgująca/stabilizująca emulsja/środek zmętniający/regulująca lepkość
CETYL ALCOHOL - zmiękczająca/emulgująca/środek zmętniający/regulująca lepkość
CHIMYL ALCOHOL - odżywiająca skórę/zmiękczająca
CINNAMYL ALCOHOL - maskująca
COCONUT ALCOHOL - zmiękczająca/emulgująca/stabilizująca
DECYL ALCOHOL - zmiękczająca/regulująca lepkość
DIACETONE ALCOHOL - rozpuszczalnik
DICHLOROBENZYL ALCOHOL - konserwująca
DILINOLEYL ALCOHOL/IPDI COPOLYMER - błonotwórcza
GLYCERIN - skażająca/utrzymująca wilgoć/rozpuszczalnik
GLYCOL - rozpuszczalnik/regulująca lepkość/utrzymująca wigoć
HEXYL ALCOHOL - Przeciw pieniąca/rozpuszczalnik/solubilizująca/środek powierzchniowo czynny
HYDROGENATED LANOLIN ALCOHOL - stabilizująca emulsję/odżywiająca skórę
HYDROGENATED TALLOW ALCOHOL - zmiękczająca/stabilizująca/zwiększająca pienienie/środek powierzchniowo czynny/emulgująca/regulująca lepkość/odżywiająca skórę
ISOAMYL ALCOHOL - rozpuszczalnik
ISOCETYL ALCOHOL - zmiękczająca/regulująca lepkość/odżywiająca skórę
ISOPROPYL ALCOHOL - przeciw pieniąca/rozpuszczalnik/regulująca lepkość
ISOSTEARYL ALCOHOL - zmiękczająca/regulująca lepkość/odżywiająca skórę
JOJOBA ALCOHOL - zmiękczająca/odżywiająca skórę/regulująca lepkość
LANOLIN ALCOHOL - antystatyczna/zmiękczająca/emulgująca/odżywiająca włosy/regulująca lepkość/wiążąca
LAURYL ALCOHOL - zmiękczająca/stabilizująca emulsję/regulująca lepkość/emulgująca
METHYL ALCOHOL - skażająca/rozpuszczalnik
MYRICYL ALCOHOL -regulująca lepkość
MYRISTYL ALCOHOL Zmiękczająca/stabilizująca emulsję/regulująca lepkość/odżywiająca skórę/zwiększająca pienienie
n-BUTYL ALCOHOL - skażająca/rozpuszczalnik
NICOTINYL ALCOHOL - tonizująca
OLEYL ALCOHOL - zmiękczająca/emulgująca/środek zmętniający/regulująca lepkość
PALM ALCOHOL - odżywiająca skórę
PALM KERNEL ALCOHOL - zmiękczająca/emulgująca
PEG-4-PPG7 C13/C15 ALCOHOL - środek powierzchniowo czynny
PEG-15 JOJOBA ALCOHOL - emulgująca
PEG-26 JOJOBA ALCOHOL - emulgująca
PEG-40 JOJOBA ALCOHOL - emulgująca
PEG-80 JOJOBA ALCOHOL - środek powierzchniowo czynny
PENTADECYL ALCOHOL - zmiękczająca/stabilizująca emulsję
PHENETHYL ALCOHOL - dezodorująca
POLYGLYCERYL-2 LANOLIN ALCOHOL ETHER - emulgująca
POLYVINYL ALCOHOL - błonotwórcza/regulująca lepkość
PPG-4 JOJOBA ALCOHOL - zmiękczająca/stabilizująca emulsję/odżywiająca skórę
PPG-10 JOJOBA ALCOHOL - zmiękczająca/stabilizująca emulsję/odżywiająca skórę
PROPYL ALCOHOL - przeciw pieniąca/rozpuszczalnik
SODIUM ACRYLATE/VINYL ALCOHOL COPOLYMER - antystatyczna/wiążąca/stabilizująca emulsję/błonotwórcza/regulująca lepkość
STEARYL ALCOHOL- Zmiękczająca/stabilizująca emulsję/środek zmętniający/regulująca lepkość/zwiększająca pienienie/natłuszczająca
TALLOW ALCOHOL - zmiękczająca/emulgująca/natłuszczająca
t-BUTYL ALCOHOL - skażająca/rozpuszczalnik
TETRAHYDROFURFURYL ALCOHOL - rozpuszczalnik
TRIDECYL ALCOHOL - Zmiękczająca/stabilizująca emulsję/regulująca lepkość/natłuszczająca
UNDECYL ALCOHOL - Odżywiająca skórę/przeciwłojotokowa
UNDECYLENYL ALCOHOL - antystatyczna/odżywiająca skórę

20:12

Wielka promocja sieci Rossmann "Zachowaj energię lata -49%"

Wielka promocja sieci Rossmann "Zachowaj energię lata -49%"

Sieć drogeryjna Rossmann ogłosiła promocję "Zachowaj energię lata -49%", która obowiązuje w dniach 21-30.08.2017. Należy wybrać minimum 2 różne produkty z kategorii do pielęgnacji ust, ciała, odżywek do włosów, do paznokci lub maseczek do twarzy. Pełny regulamin i spis produktów znajdziecie TUTAJ.

Z racji tego, że promocja jest korzystna postanowiłam, że zakupie produkty, które od dłuższego czasu mam na uwadze do przetestowania. W głównej mierze są to odżywki do włosów ponieważ walczę z moimi kręconymi włosami aby wydobyć z nich jeszcze więcej piękna. Analizy składu produktów podam w niedalekiej przyszłości.



  • Petal Fresh, pure, odżywka do włosów nadająca połysku, aloes i cytrusy, 355 ml, 22.99zł
  • Petal Fresh, organics, scalp treatment, odżywczo - antyseptyczna odżywka do włosów Tea Tree, 355ml, 22,99zł
  • Swiss Image, Volume, odżywka - pielęgnacja objętości włosów, 250 ml, 24.99zł
  • Swiss Image, Elder Flower, odżywka-kuracja regeneracyjna i wzmacniająca dla zniszczonych włosów, 200 ml, 29.99zł
  • O'Herbal, odżywka do włosów suchych i zniszczonych z ekstraktem z lnu, 500ml, 21.99zł
  • O'Herbal, odżywka wzmacniająca włosy z tatarakiem, mini, 75 ml, 4.99zł
  • O'Herbal, szampon z lnem do włosów suchych, mini, 75 ml, 4.99zł
  • Cece of Sweden, intensywna kuracja przeciw wypadaniu włosów, 5x7 ml, 19.99zł
  • Alterra, odżywka nawilżająca do włosów, Granat Bio i Aloes Bio, 50 ml, 3.49zł
  • Isana, Professional, odżywka do włosów zniszczonych i suchych, 200 ml, 9.99zł
  • Isana, Professional, maska nawilżająca do włosów mocno zniszczonych i łamliwych, 20 ml, 2.99zł 
  • Isana, Style 2 Create, żel stylizacyjny do włosów, Hidden Control, 150 ml, 9.99zł
  • Isana, mega mocny żel do stylizacji włosów dla mężczyzn, mini, 30 ml, 2,29zł
  • Isana, Sonniges Sudafrika, żel pod prysznic o zapachu miodu i słonecznej pomarańczy, 300 ml, 3.99zł
  • Wellness & Beauty, mini balsam do ciała z owocowym ekstraktem z mango i papai, 60 ml, 2.89zł
  • Ziaja, maska płatki róży z kwasem hialuronowym, każdy rodzaj skóry, 7ml 1.59zł
  • Yoskine, Asayake Pure, sauna-peeling+ czarna maska, termo- oczyszczający zabieg wulkaniczny, 2x5 ml, 5.99zł




14:20

Moja historia - łojotokowe zapalenie skóry + mikroskop.

Moja historia - łojotokowe zapalenie skóry + mikroskop.
Przez 5 lat wypadały mi włosy.
Nie zwracałam na to uwagi ponieważ miałam bardzo dużo włosów. Z perspektywy tych 5 lat widać ewidentnie, że mam obecnie znacznie mniej włosów, a ja sama tego nie zauważałam przez tak długi okres czasu. Zauważyłam tylko to, że zaczęły szybciej się przetłuszczać. Dopiero widoczne prześwity dały mi sygnał do myślenia i działania, że coś jest nie tak. Zakupiłam ampułki do wcierania na porost. Nie dały nic. W międzyczasie wyszło, że mam niedoczynność tarczycy. Przeszukałam internet szukając związku tarczycy z włosami. Znalazłam multum przyczyn dlaczego te włosy mi wypadają. Przez hormony, niedobory witamin, złą pielęgnację. No ale jednak to nie było to włosy nadal wypadały mimo leczenia tarczycy i suplementacji niedoborów.

Dermatolog.
W międzyczasie na wizycie u dermatolog dowiedziałam się, że mam łojotokowe zapalenie skóry na twarzy. (Jakieś 3 lata w kółko zaognione czoło i noski, suche, łuszczące się). Dostałam maść sterydową. Na włosy zapisała mi płyn do wcierania gdzie i tak uważała, że to wina tarczycy. Maść pomogła na twarzy. Obecnie sotsuję tylko dermokosmetyki i dają radę. Zakupiłam bardzo dużo produktów na porost włosów za duże kwoty: maski drożdżowe, wcierki z komórkami macierzystymi, szampony, maski, lotiony.

Trycholog.
Nie zdążyłam ułożyć planu działania na włosy gdy znalazłam w internecie stronę internetową z wdzięcznym hasłem 'trycholog'. Stwierdziłam, że za 60zł pójdę i zobaczę jak to wygląda, a nóż dowiem się czegoś ciekawego. Podczas wizyty uświadomiono mnie, że łojotokowe zapalenie skóry mam także na głowie. Mieszki włosowe zaczopowane na maksa. Z zaleceń dostałam peeling, szampon i jak chce to lotion. Kupiłam wszystkie 3 produkty także za nie małą kwotę ponieważ to co mówiła pani trycholog miało ręce i nogi oraz zgadzało się z tym co widziałam na ekranie. Produkty, które wcześniej zakupiłam na porost poszły grzecznie na półkę i stosowałam tylko to co kupiłam.

Przykładowe zdjęcia od trychologa.
Wybrałam te, które wyglądają najciekawiej według mnie. Na zdjęciach widać zaczopowane mieszki włosowe. Włosy się kleją i wypadają.

    








Byłam zachwycona do czasu kolejnej wizyty. Ale wpierw opowiem co się działo w międzyczasie.
Moje włosy nigdy nie były tak piękne, tak uniesione, tak lejące gdy użyłam tych produktów. To było widać po pierwszym myciu, że są kompletnie inne. Byłam zachwycona ale nie chciałam zapeszać.  Zaczęłam łykać biotebal. Peeling robiłam raz w tygodniu. Podczas samego peelingu bardzo dużo włosów wypadało ale to miało być normalne. Włosy już po tygodniu przestały wypadać, jednak podczas peelingu bardzo dużo wypadało. Po 4 tygodniach już nawet przy peelingu włosy nie wypadały. Byłam zachwycona. Włosy przestały się przetłuszczać, ja myłam je co 3 dni.

Było idealnie. No właśnie. Było. Przestało.
Pojawił mi się łupież. Na początku malutki. Myślałam, że może za mało peelingowałam, ale łupieżu było coraz więcej. Włosy zaczęły łapać przyklap, a mi się sypało z głowy płatami. Zdecydowałam się na kolejną wizytę. No i zawiodłam się na całej linii. Trycholog zbagatelizowała problem łupieżu i wcisnęła mi inny szampon, który łagodniej działa na łojotok. Problem pozostał. Obecnie wiem, że pierwszy szampon, był bardzo mocny. Za mocny więc na początku mi pomógł na łojotok, ale po czasie finalnie wysuszył mi skórę. Drugi szampon nie pomógł.



Internet zbawieniem.
Znalazłam bloga łojotokowa głowa. Przeczytałam cały blog w 1 dzień. Działanie szamponów z SLS jest bardzo zbawienne na łojotok ale nie do stosowania co mycie i nie tak mocnych. Zrozumiałam, że moja skóra wymaga nawilżenia, zapobiegania, a w przypadku nawrotów łojotokowego zapalenia oczyszczenia i leczenia.

Co wyniosłam po pół roku mordęgi?
Nadal szukam co mi tak pomogło na wypadanie. Jest to długi proces ale wydaje mi się, że jestem ku końcowi. Myślałam, że może te kosmetyki to buble i biotebal tak mi pomógł. Ale gdy przestałam peelingować skórę i brałam biotebal to włosy zaczęły wypadać. Obecnie chcę z powrotem zacząć robić peelingi i kontrolować skórę pod kamerą. Szampon używam tylko gdy mam nawrót łojotoku. W międzyczasie dowiadując się o co chodzi z łupieżem trafiłam na bardzo fajną grupę na facebooku odnośnie włosów. Tutaj mi się światopogląd zawalił bo dziewczyny uświadomiły mnie, że mam włosy kręcone, a nie fale i to w dodatku zawsze puszyste (rozczesane loki). Po 3 miesiącach stosowania peelingów zaczęłam używać kosmetyki na porost. Troszkę pomogło jednak nadal brakuje do ideału, a wiele jeszcze czeka w kolejce na pierwsze użycie.



Sama sobie trychologiem.
Kupiłam mikroskop na usb. Chciałam oglądać moją skórę głowy, kontrolować, zapobiegać. W końcu przyszło z Chin to magiczne urządzenie dzięki któremu mam nadzieję w końcu wyjść na prostą. Z pewnością będą posty z obrazami z kamery mojej skóry.



Jak dziś wygląda moja skóra pod mikroskopem?
Tak wygląda moja skóra po 4 dniach od umycia włosów. Dawno nie robiłam peelingu (jakieś 3 tygodnie). Peeling będę robić dopiero dziś i z pewnością dam osobny post jako porównanie jak wygląda skóra przed i po peelingu. Jak widać skóra aż się prosi o oczyszczenie.








Copyright © 2016 Fit Fat Couple , Blogger